Rozmowa z agentkami literackimi Marią Kabat i Kamilą Kanafa | PR Education

Rozmowa z agentkami literackimi Marią Kabat i Kamilą Kanafa

właścicielkami Agencji Literackiej Macadamia.

Każdy z nas, agentów, marzy o odkryciu pisarza-diamentu, który po odpowiednim oszlifowaniu olśni wszystkich swoim blaskiem…

 

obrazek

Na Zachodzie instytucja agenta literackiego jest bardzo mocna – autor w zasadzie nie kontaktuje się z wydawcą bez jego udziału. W Polsce rynek agencji dopiero się rozwija, jednak i u nas coraz więcej pisarzy i dramaturgów zdaje się na doświadczenie profesjonalnych agentów. Jak wygląda współpraca z agencją literacką, jak się do niej przygotować i jakie są jej zalety? - pytamy właścicielki Agencji Literackiej Macadamia.

Agencje literackie to w Polsce, w przeciwieństwie do Zachodu, wciąż nowość.

To prawda, do tej pory niewielu polskich autorów było reprezentowanych przez agentów literackich. Zmiana, której mamy przyjemność być częścią, wynika z podpatrywania Zachodu, ale też po prostu z dążenia do ukształtowania w pełni profesjonalnych relacji pomiędzy zainteresowanymi stronami.

Jak te dwie strony, autorzy i wydawcy, zapatrują się na współpracę z agencją?

Z naszych obserwacji wynika, że coraz więcej autorów decyduje się na współpracę z agentem – jesteśmy ich wytrychem do świata wydawniczego i ich osobistym „złym policjantem”, na którego mogą zrzucić krępujące czy onieśmielające niektórych kwestie. Z drugiej strony, większość wydawców ceni sobie współpracę z agentami, gdyż widzą, że dzięki temu część swojej pracy mogą oddelegować na agenta, poczynając od wyłuskania wartościowych maszynopisów, a kończąc na byciu mediatorem pomiędzy wydawcą a autorem.

Skupmy się na pisarzach. Na czym polega wasza współpraca?

Istnieją różne modele współpracy agenta z autorem, od bardzo minimalistycznych, w których współpraca ogranicza się do wyszukania wydawcy, doprowadzenia do podpisania kontraktu i później doglądania rozliczeń, po rozbudowane. W tych drugich agent jest pierwszym redaktorem dzieła, aktywnie uczestniczy w formułowaniu zapisów kontraktu, jest mediatorem na linii autor-wydawca we wszelkich kwestiach wynikających z relacji, jaka ich związała i wspomaga promocję, na przykład organizując spotkania autorskie. W Macadamii interesuje nas autor jako całość, jego marka, a nie tylko pojedyncza książka. Dlatego podpisujemy umowy na wyłączność reprezentacji wszystkich dzieł, chociaż jesteśmy elastyczne i jeśli sytuacja tego wymaga, możemy ograniczyć współpracę do konkretnego tytułu.

Szukacie dla swoich autorów również wydawców zagranicznych?

Tak, oferujemy reprezentację również i w tym zakresie. W dobie Internetu kariera zagraniczna wydaje się być dla wielu autorów w zasięgu ręki, ale zanim podejmiemy się współpracy na tym polu, zawsze wyjaśniamy, z czym wiąże się ten krok i jakiego zaangażowania autora wymaga.

Co według was jest lepsze z punktu widzenia sukcesu książki – mały wydawca czy moloch?

Każdemu według potrzeb. Przede wszystkim należy zrozumieć, na czym zależy autorowi książki. Czy na byciu wydanym przez jedno konkretne wydawnictwo, bez względu na wynik finansowy książki, czy może wprost przeciwnie. Różni twórcy mogą po prostu w różny sposób definiować sukces. Gdy zaś mowa o sukcesie w najbardziej potocznym tego słowa znaczeniu, czyli liczbie sprzedanych egzemplarzy, to znów… zależy. Potocznie uważa się, że mały wydawca bardziej się stara, zaś w dużym wydawnictwie autor wpada w tryby wielkiej machiny, która po prostu się nim pożywi, ale niekoniecznie da coś w zamian. To mocne uogólnienie i nie zawsze się sprawdza, dużo też zależy od typu książki i czytelników, do których ma trafić.

Czym się kierujecie, podejmując współpracę z konkretnym autorem?

Kierujemy się intuicją i doświadczeniem. Przede wszystkim wnikliwie czytamy przesłany maszynopis i od razu zastanawiamy się, komu mógłby się on spodobać, czy wymaga jakichś zmian. Analizujemy też dotychczasową aktywność autora, na przykład czy gdzieś już publikował swoje prace, chociażby w Internecie czy lokalnej gazecie.

Czy to dotyczy także debiutantów i self-publisherów? Czy mają czego u was szukać?

Oczywiście, jak najbardziej! Każdy z nas, agentów, marzy o odkryciu pisarza-diamentu, który po odpowiednim oszlifowaniu olśni wszystkich swoim blaskiem. Zapraszamy do kontaktu zarówno pisarzy debiutantów, tych którzy zdecydowali się na odważny krok i spróbowali self-publishingu, jak i doświadczonych autorów, którzy potrzebują kogoś, kto będzie nadzorował ich karierę.

Czy autor powinien się jakoś przygotować, by rozpocząć współpracę z agencją?

Przede wszystkim zachęcamy do odwiedzenia strony internetowej wybranej agencji i zapoznania się z zamieszczonymi tam informacjami. Na naszej stronie www.macadamialit.pl w dziale Dla autorów jest krótki opis, jakich książek szukamy i co chciałybyśmy dostać oprócz samego tekstu. Oczywiście maszynopis lub choć jego fragment jest najważniejszy, ale żeby móc podjąć decyzję co do dalszej współpracy, chcemy też dowiedzieć się, czy dana osoba miała już kontakt z pisaniem (stąd prośba o krótką notkę biograficzną), czy w całości panuje nad fabułą książki i potrafi ją streścić w formie 1-2 stron. Istotne jest też czy poświęciła swojemu tekstowi chwilę namysłu i potrafi określić, dla kogo i dlaczego ją napisała. Ponieważ nie opiniujemy pomysłów na książkę, prosimy autorów literatury pięknej o kontakt, gdy maszynopis jest już ukończony. Podobne zasady dotyczą literatury faktu, przy czym tutaj dopuszczamy współpracę na etapie planowania dzieła.

A jak rozlicza się współpracę?

Jesteśmy rozliczane z efektów naszej pracy – pobieramy prowizję od wynegocjowanych i opłaconych honorariów. Nie pobieramy żadnych opłat za recenzję dzieła ani na poczet przyszłych płatności.

Na koniec zapytam z czystej ciekawości… Jak się pracuje w duecie?

W naszym przypadku tak się szczęśliwie złożyło, że w wielu sprawach jesteśmy do siebie podobne (dlatego w życiu prywatnym się przyjaźnimy), ale w wielu – jesteśmy swoimi przeciwieństwami, dlatego możemy się fantastycznie uzupełniać. Jedna z nas jest bardziej romantyczna, druga pragmatyczna, jedna ma oko do szczegółów, druga świetnie dostrzega szeroki obraz. Część zainteresowań literackich mamy wspólnych, ale każda z nas ma też swoje ulubione gatunki. Ze względu na doświadczenie zawodowe, każda z nas wnosi indywidualny wkład w firmę. No i musiałyśmy do perfekcji opanować sztukę kompromisu. A to jest zawsze przydatne w biznesie.

Zobacz też: Rozmowa z Marcinem Pietraszkiem, właścicielem Agencji PR Empemedia.

Maria Kabat i Kamila Kanafa, agentki literackie, właścicielki Agencji Literackiej Macadamia poznały się w Agencji Literackiej Graal, gdzie miały okazję pośredniczyć w polskich umowach wydawniczych dla takich autorów, jak Dan Brown, Stephenie Meyer, Alan Greenspan, czy Tom Clancy. Kilka lat później przyszedł czas na spełnienie wspólnego marzenia – w październiku 2013 roku powstała Agencja Literacka Macadamia, w której wykorzystują doświadczenie i metody pracy podpatrzone u największych zagranicznych agentów. Reprezentują zarówno zagranicznych właścicieli praw, jak i polskich autorów. Oprócz przyjaźni i wspólnej firmy łączy je zamiłowanie do eksperymentów kulinarnych i blogów o gotowaniu oraz słabość do filmów z Johnem Krasinskim.